Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.

Logo NInA
Agnieszka Holland, fot. Malwina Toczek/NInA
Powrót

Minimaraton Agnieszki Holland | Mikołajki w NInA

Zapraszamy na pokaz dwóch filmów związanych z Agnieszką Holland – w tydzień po jej 66. urodzinach. W programie rzadko emitowany dokument Powrót Agnieszki H. Krystyny Krauze i operatora Jacka Petryckiego, a także zrekonstruowany cyfrowo przez NInA film Agnieszki Holland Aktorzy prowincjonalni.
Data
SO   05 / 12 / 2015
Godzina
18:00  –  21:00
Miejsce
Filmoteka Narodowa–Instytut Audiowizualny ul. Wałbrzyska 3/5
02-739 Warszawa
Sala Ziemia Obiecana | Pierwsze piętro

Pokaz odbywa się w ramach Mikołajek w NInA. Ponadto w programie: plenerowy pokaz animacji, kinowy pokaz serialu Agi Bagi, warsztat modelowania i druku 3D, warsztat tworzenia roślin z papieru i niedzielne warsztaty dla dzieci połączone z karaoke i pokazami animacji.

Powrót Agnieszki H., reż. Jacek Petrycki, Krystyna Krauze, 107 minut

Dokument Jacka Petryckiego i Krystyny Krauze to ciepły, pełen humoru portret wybitnej polskiej reżyserki, Agnieszki Holland. W filmie towarzyszymy jej podczas pobytu w Pradze, gdzie realizuje zdjęcia do miniserialu Gorejący krzew. Powrót po latach do stolicy Czech to okazja, by powspominać okres, kiedy dwudziestoparoletnia Holland studiowała na Wydziale Filmowym i Telewizyjnym Akademii Sztuk Scenicznych w Pradze, tzw. FAMU. W spacerach po czeskiej stolicy towarzyszą jej przyjaciele z czasów studenckich: dokumentalista Andrzej Zajączkowski oraz operator Andrzej Koszyk. Podglądanie pracy reżyserki na planie zdjęciowym i towarzyszenie jej podczas spotkań ze starymi znajomymi okazuje się jednak przede wszystkim pretekstem do wspomnień i przywołania atmosfery Pragi przełomu lat 60. i 70. Okres studiów, na który przypada małżeństwo z Laco Adamikiem, udział w protestach studenckich i kilkumiesięczny pobyt w więzieniu, a także „bratnia interwencja” w Czechach państw Układu Warszawskiego, miał dla reżyserki charakter formacyjny. To te wydarzenia ukształtowały jej artystyczną wrażliwość i spojrzenie na świat.

W otwierającej film scenie operator i reżyser Jacek Petrycki wspomina słowa Stanisława Latałły o Agnieszce Holland: „Ona jest taka, że chciałbym zjeść jej mózg”. I sam dopowiada:

,,
To jest coś takiego, co też jest powodem tego filmu (…). Ja rzeczywiście myślę, że za pomocą tego filmu może troszeńkę nadgryziemy ten jej mózg.
,,

Aktorzy prowincjonalni, reż. Agnieszka Holland, 70 minut

Film w wersji z angielskimi napisami. Pokaz zostanie poprzedzony krótką prezentacją przebiegu i efektów rekonstrukcji.

Do prowincjonalnego teatru przyjeżdża reżyser z Warszawy, aby zrealizować inscenizację Wyzwolenia Stanisława Wyspiańskiego. Spektakl ma zostać wkrótce zaprezentowany podczas festiwalu teatrów regionalnych. W głównej roli obsadzony zostaje najzdolniejszy aktor teatru, trzydziestoletni Krzysztof (Tadeusz Huk). Szybko jednak okazuje się, że reżyser nie podchodzi do swego zadania poważnie i pod płaszczykiem awangardowej inscenizacji przygotowuje nieprzemyślaną, najeżoną przypadkowymi skrótami wersję dramatu. Krzysztof zdaje sobie sprawę, że szansa na przełom w karierze, na który tak bardzo liczył, coraz bardziej się oddala. Osamotniony w walce o swoją wizję artystyczną spektaklu, aktor swoje problemy i frustracje przynosi też do domu. Jego małżeństwo z Anną (Halina Łabonarska), aktorką teatru lalkowego, przechodzi kryzys.

Agnieszka Holland mówiła w wywiadzie z 1979 roku dla warszawskiej „Kultury” (cytat za culture.pl):

,,
Nie wiem, na ile mi to wyszło, ale w Aktorach prowincjonalnych mniej mi chodziło o ukazanie mechanizmu manipulacji, a bardziej o przedstawienie właśnie ludzkiego losu, w całym jego uwikłaniu i splątaniu.
,,

Po latach, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” wspominała:

,,
[Film] nie zdezaktualizował się, szczególnie opis życia aktorów, ich udręki, lęki, rozczarowania, frustracje, nadzieje. Pokazuje twórcę, który wyobraża sobie siebie w akcie kreacji, oraz to, co z tych wyobrażeń ostatecznie wynika.
,,

Film, zaliczany do nurtu kina moralnego niepokoju, jest uważany za właściwy debiut reżyserski Holland. Spotkał się z przychylnym przyjęciem krytyki i publiczności. Uhonorowano go nagrodą FIPRESCI na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes (1980), a Halina Łabonarska otrzymała nagrodę za najlepszą rolę kobiecą na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni (1979).

Zobacz również