Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.

Logo NInA
Powrót

Blog NInA - Internetowa soczewka

Narodowy Instytut Audiowizualny skupia jak w soczewce to, co najważniejsze w naszej kulturze. Łączy real z Internetem. Przeszłość z przyszłością. Zobaczmy co jest „pomiędzy”. Jakie są konteksty? Kulisy.
Posty
O autorze

Paweł Mykietyn przypomina

Trochę niezauważona przeszła przez media śmierć Piotra Cieślaka, reżysera, aktora, dyrektora. Przypomniał go ostatnio Paweł Mykietyn odbierając nagrodę miesięcznika Teatr.

Inkubator

Przepraszam za wątek osobisty, ale Piotr Cieślak był w moim życiu ważny również dlatego, że uważano mnie za jego krewnego. A czasami nawet syna. Zbieżność nazwisk przypadkowa.

Miałem jednak okazję poznać jego żarliwość w mówieniu i myśleniu o teatrze, choć bywa, że się nie zgadzaliśmy. Najwspanialsza była w nim dyrektorska mądrość, którą zaprezentował w Teatrze Dramatycznym w Warszawie (1993-2007).

Nie wiadomo, dlaczego uważamy, że pewne zjawiska dzieją się nagle i nie wiadomo skąd. W teatrze nigdy tak nie jest.
Teatr Dramatyczny pod kierownictwem Piotra Cieślaka był inkubatorem i laboratorium nowego. Przypomniał o tym Paweł Mykietyn, odbierając nagrodę za muzykę do Czarodziejskiej góry oraz, generalnie, za swoją muzykę teatralną. Mówił o tym, że najważniejszy moment w jego początkach zdarzył się właśnie w Dramatycznym za dyrekcji Piotra Cieślaka. Paweł Mykietyn skomponował wtedy muzykę do Poskromienia złośnicy w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego z udziałem Danuty Stenki i Mariusza Bonaszewskiego. Dopiero potem byli Oczyszczeni w TR Warszawa.

Wymazywanie

W Dramatycznym wyreżyserował Niezidentyfikowane szczątki ludzkie i prawdziwa natura miłości Grzegorza Jarzyna. Ale z punktu widzenia Dramatycznego i Warszawy najważniejsze było zaproszenie Krystiana Lupy. Temu zaproszeniu zawdzięczamy m. in. słynne Wymazywanie, które można oglądać w NINATECE. A robiła też świetne spektakle w Dramatycznym Agnieszka Glińska.


Myślę, że najważniejsze dla samego Piotra Cieślaka stało się to, że był uczniem Zygmunta Hubnera, jednego z najwybitniejszych ludzi polskiego teatru. Autorytetu. A to oznaczało uczciwość w pracy teatralnej i solenność. Taki był już pierwszy etap pracy aktorskiej Piotra Cieślaka, gdy z Małgorzatą Dziewulską i Ryszardem Perytem współtworzył przez trzy lata Puławskie Studio Teatralne (1970-73).

Łączyła ich fascynacja Jerzym Grotowskim i niechęć do teatralnych instytucji. To miał być awangardowy zespół pod patronatem puławskich Azotów. Ale nowatorskie przedstawienia według Norwida, Cervantesa, Majakowskiego nie zainteresowały robotników, tylko intelektualistów i opozycjonistów z całego kraju. Na spektakle zaczęli przyjeżdżać Adam Michnik, Jacek Kuroń, Jerzy Turowicz, Jacek Woźniakowski. Bezpieka nie chciała tego tolerować. Studio zostało zlikwidowane.

Żar do końca

Ale artystyczny żar w Piotrze Cieślaku pozostał. Stworzył z nim swój jeden z najlepszych spektakli - Baala wg Brechta z kreacją Zbigniewa Zapasiewicza w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Spektakl o artyście, który spala się w życiu i teatralnej robocie.