Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.

Logo NInA
Powrót

Blog NInA - Internetowa soczewka

Narodowy Instytut Audiowizualny skupia jak w soczewce to, co najważniejsze w naszej kulturze. Łączy real z Internetem. Przeszłość z przyszłością. Zobaczmy co jest „pomiędzy”. Jakie są konteksty? Kulisy.
Posty
O autorze

Guru teatru postdramatycznego

Od dokumentu Teatr bez widzów, którego bohaterem jest Andrzej Wirth, polski teatrolog, tłumacz rozpoczyna się cykl projekcji Scena i ekran w naszej sali Ziemia Obiecana. Początek w niedzielę o godz. 18.00.

08/10/2015

Aktorska narracja

Andrzej Wirth to legenda. Żywa. Każdy kto zajmował się teatrem w Polsce musiał być pod wrażeniem jego biografii. Uczeń Tatarkiewicza i Kotarbińskiego, ścigał się o tytuł najważniejszego powojennego krytyka z Janem Kottem.

Najpierw tłumaczył Horacego i Lukrecjusza, a potem Durenmatta i Brechta. Tłumaczył, też w sensie dosłownym, dzieła Wilsona oraz Grotowskiego w Niemczech i Stanach Zjednoczonych – studentom, krytykom, reżyserom.

Słynny był jego performerski gest, gdy jako twórca Instytutu Teatrologii Stosowanej w Giessen, kazał przemodelować salę wykładową, tak aby po wyrzuceniu rzędów krzeseł przypominała teatralną sceną.

Było to echo brechtowskiej teorii „teatru bez publiczności”. Publiczności rozumianej w znaczeniu dawnym – widowni biernej, tylko śledzącej świat iluzji. Brechtowi, a w ślad za nim Wirthowi zależało na tym, żeby rozpalać umysły odbiorców i włączyć je do aktorskiej narracji.

W Berlinie

Profesor Andrzej Wirth był zawsze uwielbiany przez studentów. Bo zniszczenie podziału na profesorską katedrę i krzesła słuchaczy nie było gestem hipokryty. On miał młodych ludzi dookoła siebie. Cały czas. Wciągał ich w dyskusję. Tworzył debatę bez słuchaczy. Debatę uczestników.

Miałem okazję być jednym z nich przy okazji odwiedzin Berlina na jesiennym festiwalu teatralnym. Profesor pojawił się na wznowieniu kultowego baletu Piny Bausch Cafe Muller. I od razu skupił wokół siebie rozmówców. Mało nie spóźniliśmy się na spektakl.

Didżejski set

Film, który będzie można obejrzeć w sali Ziemia Obiecana reżyser Paweł Kocambasi nakręcił w duchu stworzonej przez Wirtha teorii postdramatycznej: narracja jest zapętlona jak didżejski set, zgodnie z porwaną biografią profesora, którego rodzina musiała uciekać z Ukrainy, tracąc rodzinny dworek matki.

Oglądamy bohatera dokumentu przed żoliborskim domem, gdzie przeżył powstanie warszawskie i był świadkiem tragedii warszawskich Żydów.

Sam uciekł z transportu do obozu koncentracyjnego, o czym opowie Państwu, i o wielu innych paradoksalnych sytuacjach ze swojego życia – z ekranu Ziemi Obiecanej.