Kino antropologiczne narodziłoby się, gdyby twórcy filmów
etnograficznych realizowali materiały, które opowiadają historie z
prowadzonych przez siebie badań terenowych...
Kilka opowieści z Oak Park: eksperymentalna wideoetnografia[1]
Wprowadzenie
Zacznę od streszczenia preferowanego przeze mnie stanowiska teoretycznego – marzenia, w którym kino antropologiczne istnieje nie jako filmy dokumentalne o „antropologicznych” tematach, ale jako filmy zaprojektowane przez antropologów do komunikowania antropologicznych dociekań. Jest to jasno zdefiniowany gatunek, odmienny od realistycznych dokumentów i dziennikarstwa telewizyjnego. To zapożyczenie z różnych form kina – fabuły, dokumentu, animacji i kina eksperymentalnego. Wielość stylów filmowych rywalizujących tu o uznanie równa jest liczbie teoretycznych stanowisk w tej dziedzinie. Istnieją filmy dla szerszej publiczności, jak i wyrafinowane produkcje przeznaczone dla profesjonalistów. Niektóre z tych pierwszych, co zrozumiałe, współtworzą profesjonalni filmowcy; większość jest jednak wytworem antropologów, którzy używają filmu jako medium popularyzacji rezultatów swojej etnograficznej pracy i etnologicznej wiedzy. Wydziały uniwersyteckie regularnie nauczają teorii, historii, praktyki i krytyki antropologicznej komunikacji werbalnej, pisemnej i piktorialnej, umożliwiając naukowcom wybór najodpowiedniejszego sposobu publikacji. Istnieją kanony krytyki uwzględniające naukowy dyskurs o możliwych sposobach, w jakie antropologia realizuje się w obrazach. Są miejsca, w których prace te są wyświetlane i krytykowane. Tani system dystrybucji powoduje, że produkcje te są tak powszechne jak książki. W chwili obecnej fantazja ta przypomina science fiction. Mimo to jest to ideał, do którego warto dążyć[2].
Tło historyczne w zarysie
Antropolodzy wytwarzają obrazy, odkąd istnieje antropologia i technologia. Od prostych zdjęć garncarki z ludu Wolof, wykonanych przez Regnaulta w Paryżu, aż do refleksyjnych rozważań z lat 90. w stylu Kwame Braun i jego Passing Girl: Riverside (wideo o tym, co to znaczy filmować przechodzące przez ulicę dziecko), obrazy ludzi odgrywających swoją kulturę zalewały naszą wyobraźnię. Mimo to film etnograficzny pozostaje najbardziej kłopotliwą formą kina, zajmując pozycję równie marginalną, jak film dokumentalny czy antropologia kulturowa. Wydaje się opierać łatwym kategoryzacjom, prowokuje niekończące się dyskusje na temat swoich właściwości. Pozostaje dążeniem niewielu oraz narzędziem dydaktycznym bezkrytycznie używanym przez większość nauczycieli wiedzy o kulturze. W USA jest to gatunek zdominowany przez filmowców niewykształconych lub jedynie pozornie zainteresowanych etnografią albo antropologią.
Nie mamy tutaj miejsca na dokładne omówienie stosunkowo krótkiej historii tego rodzaju filmów. Przed II wojną światową kilku antropologów konsultowało się z profesjonalnymi filmowcami, którzy wyprodukowali coś, co później nazwano kinowy- mi krótkometrażówkami o egzotycznych kulturach. Prace twórców dokumentów, takich jak Robert Flaherty, który próbował w humanistyczny sposób sportretować ludy nieeuropejskie, były, ogólnie rzecz biorąc, ignorowane przez antropologów. Podobnie niedoceniana była przełomowa praca Mead i Batesona na temat Bali. Począwszy od późnych lat 60. XX wieku, wraz z pracami Roberta Gardnera, Johna Marshalla i Tima Ascha, zaczęto dostrzegać potencjał filmu w roli narzędzia dydaktycznego. Filmy o egzotycznych kulturach stały się powszechne w salach lekcyjnych. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat telewizja publiczna była głównym źródłem finansowania i ideałem dla filmów etnograficznych, chociaż w tworzeniu wieloletnich serii w rodzaju Disappearing World Amerykanie nigdy nie odnieśli takich sukcesów jak Brytyjczycy. Dopiero niedawno technologia cyfrowa pozwoliła antropologom produkować filmy poza potrzebami dydaktycznymi i ograniczeniami związanymi z transmisją telewizyjną.
Krytyka teoretyczna
Chciałbym skupić się na przyczynach tych działań. Do lat 70. XX wieku film etnograficzny, podobnie jak dokumentalny, był rzadkim przedmiotem analiz i rozważań teoretycznych. Przyjmowano, że twórcy dokumentów powinni dążyć do obiektywizmu, a więc nie potrzebują żadnych ozdobników teoretycznych. Celem filmowca było obiektywne rejestrowanie rzeczywistości znajdującej się przed obiektywem kamery. Krytyczną dyskusję utrudniało kilka dalszych czynników. Antropolodzy zwykle nie byli obeznani w historii filmu, semiotyce ani teorii komunikacji, tak jak to widać w pismach Karla Heidera[3 czy Petera Loizosa[4]. Uczeni ci mają skłonność do naiwnych założeń dotyczących natury i ograniczeń filmu, przyjmując także bez zastrzeżeń mądrości profesjonalnych filmowców. Podobnie ograniczona jest wiedza badaczy zajmujących się filmem na temat antropologii, co jasno wynika z pism Billa Nicholsa[5], Fatimaha Rony[6] albo Trinha T. Minh-ha[7]. Ich krytyka antropologii pasuje bardziej do profesji uprawianej kilka dekad temu aniżeli do współczesnej prakty- ki. W końcu zawodowi twórcy filmów ograniczeni są względami rynku i niewielką wiedzą o etnografii, wskutek czego nieśmiało eksperymentują z właściwościami gatunku.
W rezultacie przeszkodą dla filmu etnograficznego jest brak struktury pojęciowej wystarczającej do ujęcia tematu w ramy teorii oraz umożliwiającej realizację filmów, które przedstawia- ją wiedzę etnograficzną. Na pewien czas literaturę zdominowały zakazujące i programowe napomnienia oraz „historie z pola walki” o tym, jak powstawał film. W USA krytyczna dyskusja pojawiła się w latach 70. XX wieku. Choć niektórzy dopominali się o bardziej złożone standardy i wieloaspektową krytykę, niż to wcześniej miało miejsce, to większość ugrzęzła w błędnej dychotomii „antropologia jako nauka” przeciwko „sztuce kina”. Teoretyczne poszukiwania często ograniczane były do stwierdzenia, czy dany film był, czy nie był obiektywny, ścisły, kompletny, a nawet etnograficzny.
W połowie lat 80. XX wieku dostrzeżono problem „kryzysu re- prezentacji” antropologii pisanej[8]. Krytycy coraz mocniej domagali się antropologii, która otwarcie przyzna się do swojej „haniebnej” przeszłości i pozytywistycznych grzechów. Stwierdzono, że antropologia powinna stać się mniej autorytarna, a bardziej refleksyjna i oparta na współpracy[9]. Niestety krytycy ci nie zwrócili uwagi na francuskiego twórcę filmów etnograficznych, Jeana Roucha, który zajmował się tymi kwestiami od lat 50. XX wieku[10], oraz tych antropologów, którzy zainteresowani byli antropologią komunikacji wizualnej Sola Wortha – ramą dla ba- dań nad kulturą wizualną oraz piktorialnego przekazywania wiedzy antropologicznej[11]. Brałem udział w konstruowaniu takiego podejścia i pozostałem jego rzecznikiem. W ostatnich dwóch de- kadach pojawiła się bardziej wyrafinowana dyskusja; wraz z pra- cami Davida MacDougalla[12], Marcusa Banksa[13] i innych, którzy starali się formułować pytania o film i antropologię w ramach szerszej pojęciowej całości. Uważam siebie za sprzymierzeńca tego sposobu myślenia.
Moje stanowisko w tej debacie jest następujące: etnograficzna produkcja filmowa powinna być domeną antropologów zainteresowanych tworzeniem etnografii wizualnej. Choć może się to wydawać stosunkowo proste, w konsekwencji oznaczałoby to dla antropologów odejście od filmu dokumentalnego, etnograficznej praktyki filmowej oraz tradycyjnego wsparcia produkcji filmu etnograficznego, a zatem porzucenie przekonania, że film musi albo być pomocą dydaktyczną, albo docierać do szerokiej publiczności za pośrednictwem telewizji. Nie jest łatwo przeciwstawić się utartym zwyczajom i przekonać widzów, że dokonane wybory nie wynikają z niekompetencji, ale były celowe. Filmy te będą musiały wyraźnie ukazywać zamiar twórcy, rozmyślnie odbiegający od tego, czego się od niego oczekuje. Określenie „etnograficzny” w odniesieniu do filmu ma tyle wspólnego z etnografa- mi lub antropologami, co filmy psychologiczne z profesjonalnymi psychologami albo filmy historyczne z historykami. Stało się ono niczym więcej, jak tylko terminem używanym do opisu filmu dokumentalnego o egzotycznych kulturach.
Tak radykalne odejście jest możliwe tylko wtedy, gdy istnieje uzasadnienie dla nowej praktyki – takiej, która umożliwia zobrazowanie kultury i postrzeganie ludzkiego zachowania jako dającego się sfilmować ucieleśnienia tej kultury, oraz takiej, która tworzy style filmowe przekazujące wybranej publiczności wiedzę antropologiczną i jednocześnie czyni stanowisko teoretyczne twórcy klarownym, a użyte metody jasno sformułowanymi. Aby zrealizować to zadanie, należy przyjąć koncepcję kultury jako formy komunikacji oraz znaleźć teorię filmu, która pozwali antropologom stworzyć właściwą praktykę filmową.
Kino antropologiczne narodziłoby się, gdyby twórcy filmów etnograficznych realizowali materiały, które opowiadają historie z prowadzonych przez siebie badań terenowych, tworzone we współpracy z ludźmi, których dotyczyły te badania, oraz relacjonowane w sposób refleksyjny – pozwalający publiczności cieszyć się kinematograficzną iluzją rzeczywistości bez jej jednoczesne- go przekonywania, że ogląda rzeczywistość. Do tej pory niewielu wydaje się być zainteresowanych zgłębieniem tej możliwości. Minęło dwadzieścia pięć lat, odkąd po raz pierwszy poparłem takie stanowisko; nie dostrzegam zbyt wielu dowodów na to, że inni je podzielają.
Teren badawczy
Chciałbym teraz omówić kilka wstępnych wniosków z etnograficznych badań przeprowadzonych w Oak Park, podmiejskiej dzielnicy chicagowskiej klasy średniej, gdzie testuję wyżej przedstawione idee. Właśnie tutaj teoria spotyka się z twardą rzeczywistością terenu. Pracę w tej społeczności rozpocząłem w czerwcu 2000 roku, a pierwszy jej etap zakończyłem w maju 2001 roku. Zamierzam tu jeszcze wracać w okresie kilku kolejnych wakacji i kontynuować pracę w terenie, a także pokazać wstępną wersję gotowego materiału sportretowanym osobom, żeby móc zebrać ich opinie. Badanie dotyczy wielu aspektów i pozwala mi połączyć szereg kwestii, którymi interesuję się od dłuższego czasu. Oto ich krótki przegląd. W najszerszym wymiarze jestem zaintrygowany zastosowaniem metod etnograficznych w badaniu odnoszącej sukcesy podmiejskiej społeczności z klasy średniej. Badacze społeczni zbyt często koncentrują się na tym, co egzotyczne, uciśnione i patologiczne. Niewiele przeprowadzono badań przed- mieść, z których wynikałoby, że ich mieszkańcy uważają swoją społeczność za szczęśliwą. Oak Park jest jednym z bardziej interesujących eksperymentów społecznych w Stanach Zjednoczonych. Na arenie międzynarodowej uznaje się go za wzór udanej
Jay Ruby,
Kilka opowieści z Oak Park: eksperymentalna wideoetnografia s.153-158,
Badania wizualne w działaniu, Antologia tekstów
Fundacja Bęc Zmiana | Instytut Socjologii, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu | Narodowy Instytut Audiowizualny
JAY RUBY doktorat otrzymał w University of California, emerytowany profesor antropologii w Temple University (Philadelphia, USA). Od przeszło trzydziestu lat jego zainteresowania krążą wokół zastosowania koncepcji antropologicznych w produkcji i analizie fotografii, filmu i telewizji. Jeden z założycieli i pierwszych przewodniczących Society for the Anthropology of Visual Communication, przewodniczący zespołu badawczego Center for Visual Communication. Wykładał na University of Pennsylvania, University of California oraz Princeton University. Autor filmów, wystaw i doradca przy produkcjach telewizyjnych. Redaktor i autor wielu prac naukowych, w tym m.in. A Crack in the Mirror: Reflexive Perspectives in Anthropology (1981); Image Ethics in the Dig-ital World (wspólnie z Larrym Grossem i Johnem Katzem, 2003)
[1] J. Ruby, Some Oak Park Stories: Experimental Ethnographic Video, 2006. Tekst oryginału dostępny jest na stronie internetowej projektu Maintaining Diversity: An Ethnographic Study of Oak Park, Illinois (http://astro.temple. edu/~ruby/opp/oxford.html, dostęp: 11 lutego 2011). Copyright © (2010) Jay Ruby. Przedruk za zgodą właściciela praw.
[2] Tamże.
[3] K. Heider, Ethnographic Film, University of Texas Press, Austin 1976.
[4] P. Loizos, Innovation in Ethnographic Film, From Innocence to Self-consciousness, University of Chicago Press, Chicago 1993.
[5] B. Nichols, The Ethnographer’s Tale, w: B. Nichols, Blurred Boundaries, Indiana University Press, Bloomington 1994.
[6] F. Tobing Rony, The Third Eye: Race, Cinema, and Ethnographic Spectacle, Duke University Press, Durham 1996.
[7] T.T. Minhha, Woman, Native, Other, Indiana University Press, Bloomington 1989.
[8] G. Marcus, C. James (red.), Writing Culture, University of California Press, Berkeley 1986.
[9] J. Ruby, Crack in the Mirror: Reflexive Perspectives in Anthropology, University of Pennsylvania Press, Philadelphia 1982.
[10] P. Stoller, The Cinematic Griot, University of Chicago Press, Chicago 1992.
[11] S. Worth, Studying Visual Communication, L. Gross (red.), University of Pennsylvania Press, Philadelphia 1981.
[12] D. McDougall, Renewing Ethnographic Film: Is Digital Video Changing the Genre?, „Anthropology Today” 2001, t. 17, nr 3, s. 15–21.
[13] M. Banks, M. Howard (red.), Rethinking Visual Anthropology, Yale University Press, New Haven 1997.