"My, media?" - Kultura 2.0
Kultura 2.0 Warszawa Stara Drukarnia
09.01.2008
Trzecie spotkanie z cyklu "Kultura 2.0", zatytułowane "My, media?" - a poświęcone dziennikarstwu obywatelskiemu - odbyło się nie jak uprzednio w piwnicy klubokawiarni na Chłodnej 25, tylko w pobliskim budynku opuszczonej starej drukarni przy ul. Ogrodowej. W dużej przestrzeni drukarni zmieścili się wszyscy uczestnicy, wraz z szóstką gości: Oliwią Piotrowską (dziennikarką obywatelską roku 2007, współpracującą teraz z portalem MM Moje Miasto, Gosią i Szczymem (członkowie kolektywu Indymedia Polska), Edwinem Bendykiem (dziennikarz Polityki), Igorem Janke (dziennikarz Rzeczypospolitej) oraz Pawłem Nowackim (redaktor naczelny Wiadomości 24). Co istotne, na sali znalazło się wielu innych dziennikarzy obywatelskich, blogerów i twórców serwisów sieciowych.
Punktem wyjścia była próba zdefiniowania i doprecyzowania pojęcia "dziennikarstwo obywatelskie". Oliwia Piotrowska proponowała, by nazwać tak dziennikarstwo wykonywane nie dla zarobku. Według Pawła Nowackiego chodzi o dziennikarstwo, które informując chce też "coś załatwić" - albo jest uprawiane dla sławy i popularności. Pojawiły się wątpliwości co do słuszności pojęcia odwołującego się do określenia "obywatelski" - a pod sam koniec głos, że dziennikarz obywatelski rzadko kiedy spełnia ustawową definicję dziennikarza. Jednym z wątków dyskusji była próba określenia słabych i mocnych stron takiego dziennikarstwa. Wiele osób wskazywało na znaczenie dziennikarstwa o charakterze lokalnym, próbującego załatwiać bieżące, palące sprawy. Adam Plona z gazeta.pl określił takie dziennikarstwo jako "oddolne naprawianie świata". Według Edwina Bendyka podstawową, znaczącą motywacją jest potrzeba wypowiedzenia się.
Igor Janke wskazywał na trudność uprawiania na przykład dziennikarstwa dochodzeniowego przez amatorów - niezbędna niezależność wymaga bowiem nakładów finansowych, na które stać jedynie duże tytuły. Okazało się też, że dziennikarstwo obywatelskie ulega skrzywieniu w doborze tematu podobnie jak dziennikarstwo profesjonalne - wskazywano na selektywny wybór tematów (czego symbolem może być brak informacji o Afryce w polskich mediach) oraz brak osób bądź serwisów pełniących funkcję "watch dogs".
Kolejnym wątkiem było dziennikarstwo obywatelskie jako forma aktywności społecznej. Gosia z Indymedia Polska zauważyła, że trudno mówić w Polsce o oddolnym dziennikarstwie - mamy raczej do czynienia ze wzrostem komentowania, przede wszystkim wydarzeń politycznych. Z drugiej strony - jak zauważył Maciej Budzich, twórca serwisu Mediafun - dziennikarze obywatelscy różnią się od profesjonalnych tym, że uczestniczą w dyskusjach o własnych tekstach - że "czytają komentarze". Igor Janke opowiadał o znaczeniu dyskusji prowadzonych w sieci przez twórców blogów jako nauce dyskutowania w sytuacji, gdy nikt nigdy wcześniej Polaków tego nie uczył. Janke opowiadał też o własnych oporach przed odpowiadaniem na komentarze i udzielaniem się w dyskusji jako przykładzie trudności dziennikarzy "wyrosłych w papierze" z przystosowaniem się do nowych warunków. Edwin Bendyk mówił, że internet okazał się siłą dyscyplinującą pisanie dziennikarzy profesjonalnych. Niektórzy z nich, choć początkowo sceptyczni, dziś intensywnie blogują i dyskutują w sieci. Dodał jednak, że podstawowym problemem w Polsce jest brak przełożenia intensywnych nawet dyskusji na działanie.
Ostatnim istotnym wątkiem była rola serwisów opartych na idei dziennikarstwa obywatelskiego. Według Adama Plony polega ona na wspieraniu jednostek - na przykład indywidualnych blogerów - w rozwiązywaniu ich problemów, oraz na budowaniu roli i wiarygodności internetu, traktowanego nadal po macoszemu przez inne media. Sławomir Sikora opowiadał o potrzebie serwisu obywatelskiego, który uczyłby ludzi protestować - a nie tylko opisywać swoje problemy. Odniosłem wrażenie, że mimo wyrażanej często w sieci wiary w siłę jednostki wyposażoną w
nowe technologie, według uczestników spotkania internauci potrzebują zinstytucjonalizowanego wsparcia. Jednak twórca bloga Azrael mi zaoponował - twierdząc, że wielu blogerów świetnie sobie radzi w pojedynkę.
W trakcie spotkania pokazaliśmy produkcje filmowe osób związanych z Indymedia Polska - będące rzadkim przykładem dziennikarstwa obywatelskiego opartego nie na tekście, lecz materiałach wideo.
Alek Tarkowski