Zapisz mnie
Wypisz mnie
Katalog wydawnictw

NInATEKA

Stanisław Zagajewski

Wersja do wydrukuWersja do wydruku

Narodowy Instytut Audiowizualny zrealizował w ramach cyklu filmów dokumentalnych o artystach nieprofesjonalnych, dokument pt. "Stanisław Zagajewski. Portret wybitnego artysty rzeźbiarza zaliczanego do kręgu l'Art Brut".

 

Początek drogi życiowej Stanisława Zagajewskiego nie jest znany, a pierwszy pewny fakt, który miał miejsce w 1929 roku, był tragiczny, bo związany z odrzuceniem go przez matkę czy rodzinę. W lutym, a może w październiku, tego roku pozostawiono go pod kościołem p.w. św. Barbary w Warszawie. Miał wówczas około dwóch lat i prawdopodobnie już widoczne kalectwo. Odnaleziony w koszyku wyłożonym gazetami, został przygarnięty przez siostry zakonne. One postarały się o metrykę z fikcyjną datą urodzin i wymyślonymi danymi - imieniem, nazwiskiem, imionami rodziców. Po niedługim czasie oddały malca do zakładu prowadzonego przez Zgromadzenie Zakonne Sióstr Rodziny Maryi w Ciechocinku. (...) Kiedy zrezygnował z prac na budowach, zatrudnił się jako stróż oraz roznosiciel mleka. Przez pewien czas jego adresem była mleczarnia na ulicy Krochmalnej. Mieszkał też w stajni, gdzie trzymano konia, potem w nie ogrzewanej, ciemnej komórce przy ulicy Prostej, w pomieszczeniu bez mebli, sypiał na barłogu. Cały wolny czas lepił wymyślone figury ptaków, zwierząt. Nimi wypełniał i zdobił swoje ponure i nieprzyjemne lokum. Nimi wzbudzał coraz większe zainteresowanie dzieci i sąsiadów, także dziennikarzy. W jednym z najstarszych publikowanych tekstów o Stanisławie Zagajewskim, przytoczono jego słowa: „Rzeźbię zawsze, poza rzeźbą nie mam żadnych zajęć ani rozrywek. Nie mam przyjaciół i znajomych, ani żony. Nie chcę nikogo spotykać. Ludzie są źli". (...) Nigdy nie mówił, kto go skierował z tymi ptakami do Zachęty. Do zdarzenia tego nawiązuje Aleksander Jackowski: „Poznałem go przed laty, kiedy przyszła do mnie pani z Zachęty, mówiąc, że jakiś wariat przyniósł im gliniane ptaszki. Zrobiło się tak, że jak pojawił się jakiś odmieniec - odsyłano go do mnie. Obejrzałem ptaszki i postanowiłem poznać ich twórcę. Pojechałem na Miedzianą, gdzie była drukarnia, wtedy nowoczesna, przy niej mały chlewik, a w chlewiku - barłóg z oszronionym kocem i trzy książki, jedna o Michale Aniele, druga o van Goghu, trzecia o Wicie Stwoszu. I jeszcze duże, niezwykle rzeźby. Przy Zagajewskim kręcili się chłopcy, którzy znosili mu jakieś paciorki, on lubił zdobić swoje rzeźby kolorowymi cackami".
To samo zdarzenie Stanisław Zagajewski opisuje na swój sposób, lokuje w jakiś powojennych, warszawskich gruzach, rozświetlonych zachodzącym słońcem i wspomina: „Lepiłem w gruzach rzeźbę, ptaka, wtedy Jackowski Aleksander profesor, znawca sztuki, stanął nade mną, zasłonił mi światło i kiedy podniosłem głowę, nachylił się i powiedział, że jestem wielkim artystą"...

Reżyseria filmu: Roman Wikieł.

Przewodnikiem po serii i opiekunem merytorycznym projektu jest prof. Aleksander Jackowski.

dodajdo.com