Zostałeś zalogowany. Za X sek. strona zostanie przeładowana.

Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmian ustawień oznacza, że akceptują Państwo otrzymywanie tych plików. Wyłącz komunikat
Logo NInA
fot. woodleywonderworks, Flickr
Powrót

Edukacja medialna w polskiej szkole | Esej Damiana Muszyńskiego i Grzegorza Stunży

Myślenie o edukacji medialnej w Polsce wyrasta w dużej mierze z tradycji wykorzystywania nowoczesnych środków dydaktycznych i pomocy audiowizualnych w szkole i prób teoretyzowania tych kwestii w obszarze nauk pedagogicznych.

Wyraźna tendencja do wyodrębniania się w Polsce edukacji medialnej jako niezależnego obszaru badań i analiz (głównie w obrębie pedagogiki medialnej) ujawniła się na początku lat 90. Szkolny wymiar tego zainteresowania swoją kulminację zaznaczył w 1999 roku, w momencie wprowadzenia do szkół ścieżek edukacyjnych o charakterze wychowawczo-dydaktycznym, w tym ścieżki edukacji czytelniczej i medialnej (za sprawą reformy systemu oświaty z tego roku). Możliwość skorzystania z prowadzenia zajęć edukacji medialnej w ramach ścieżki przy okazji różnych przedmiotów była jednak rzadko wykorzystywana. Edukacja medialna przestała funkcjonować w ramach wspomnianej ścieżki w 2008 roku.

Warto wspomnieć o kilku koncepcjach wprowadzenia edukacji medialnej do szkół. Jedną z nich był pomysł połączenia edukacji medialnej i informatycznej zaprezentowany w ramach prac Rady ds. Edukacji Informatycznej i Medialnej powołanej w 2008 roku przy Ministerstwie Edukacji Narodowej. Za taką koncepcją opowiadało się wielu badaczy i specjalistów, ale pomysł był również krytykowany, głównie za kwestię nierozwiązania problemu przygotowania nauczycieli informatyki do prowadzenia takich zajęć. W tej koncepcji to nauczyciel-informatyk miałby unieść ciężar realizacji programu edukacji medialnej w szkole. Sama rada wydaje się w tej chwili martwa, a przynajmniej brak aktualnych informacji o jej działaniach na stronach Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Innym pomysłem – dyskutowanym głównie konferencyjnie – było wprowadzenie do szkół przedmiotu „antropologia komunikacji”. Zakres tematyczny przedmiotu miał otwierać pole możliwości dla nauczycieli różnych specjalności. Koncepcja ta pokryła się z programem ścieżki międzyprzedmiotowej z zakresu edukacji czytelniczej i medialnej. Wspomnieć należy również o pomyśle przedstawiania treści z zakresu edukacji medialnej w obrębie przedmiotu, który powstałby z połączenia edukacji informatycznej i technicznej. Kwestie te pojawiały się jako pokłosie dyskusji na temat przyszłości edukacji technicznej.

 Obecnie edukacja medialna w polskiej szkole realizowana jest w ramach programu pracy pedagogicznej biblioteki szkolnej, zajęć kół zainteresowań, treści edukacji medialnej mogą się pojawiać również jako nawiązanie podczas zajęć z języka polskiego, historii, wiedzy o kulturze, technologii informacyjnej, informatyki, itp. Zainteresowanie tym obszarem edukacji deklarują również nauczyciele nauczania zintegrowanego, wychowawcy klasowi, pedagodzy szkolni, katecheci. Prawdopodobnie edukacja medialna mogłaby się choćby w minimalnym zakresie odbywać w ramach pracy internetowych centrów informacji multimedialnej, całkiem możliwe, że często pełnią one taką funkcję. Tworzone jednak były w innym celu. Wciąż brakuje przygotowanej odgórnie strategii działania odpowiadającej dzisiejszym potrzebom i/lub konkretnych propozycji przygotowanych dla nauczycieli, którzy chcieliby wprowadzać edukację medialną na własną rękę.

Spór o edukację medialną w polskiej szkole

Edukacja medialna, pomimo trudności w praktycznej realizacji wypracowywanych pomysłów, nie przestała być istotnym tematem dla badaczy. Badania związane z edukacją medialną realizowane są w obrębie różnych dyscyplin naukowych i specjalności, m.in. pedagogiki, socjologii, kulturoznawstwa, filmoznawstwa, psychologii, nauk o komunikowaniu. I choć badacze przeważnie akcentują swoją odrębność, to wydaje się, że szansą dla edukacji medialnej jest podejmowanie badań, które niekoniecznie będą ściśle związane z konkretną tradycją naukowego myślenia, ale skupiać się będą wokół problemu lub grupy problemów. Przykładem tak realizowanej formuły w pedagogice jest nawiązywanie w badaniach nad edukacją medialną do teoretycznego i metodologicznego zaplecza brytyjskich studiów kulturowych.

W Polsce toczy się spór o to, czy edukacja medialna powinna funkcjonować jako działanie w ramach kształcenia formalnego. Najmocniej widoczne są dwa opozycyjne podejścia. Ministerstwo Edukacji Narodowej zachęca raczej do samodzielnego wprowadzania elementów edukacji medialnej przez nauczycieli na wszystkich lekcjach, ale nie daje konkretnych wskazówek na ten temat, ani na temat łączenia wątków edukacji medialnej z edukacją informatyczną. Alternatywną propozycję przedstawiają zwolennicy technologizacji edukacji. Chcą wprowadzić do szkół nowoczesny sprzęt, miało by to dawać m.in. szansę na wyrównanie startu wszystkich uczniów, podstawę do reformy szkoły, oparcia edukacji na nowych technologiach oraz rezygnację z tradycyjnej tablicy i kredy. Wykluczenie edukacji medialnej przez MEN z programu szkoły sugeruje jej nieistnienie lub brak potrzeby prowadzenia. Natomiast pomysł „technologicznych reformatorów” pomija konieczność kompleksowej reformy systemowej, idealizuje oddolne działania nauczycielskie i zapomina m.in. o sztywności systemu edukacyjnego i funkcjonowaniu ukrytego programu edukacji (hidden curriculum). W to ostatnie wpisuje się pomysł rządu dotyczący zakupu komputerów dla trzech kolejnych pierwszych roczników szkoły podstawowej. Nie należy oczywiście bagatelizować oddolnych działań nauczycieli i bibliotekarzy, którzy wprowadzają na własną rękę elementy edukacji medialnej do szkoły. Nierzadko we współpracy z uczniami, którzy skazani są na uczenie się po omacku, samodzielnie. Na dłuższą metę jednak niepoważne traktowanie tematu edukacji medialnej może mieć negatywne konsekwencje dla milionów Polaków, korzystających z interaktywnych mediów niemal od urodzenia.

Strategia edukacji medialnej?

Sytuacja edukacji medialnej w Polsce, pomimo istnienia określonych instytucji formalnie zajmujących się tematem, nie jest do końca jasna. Wprowadzano ją do szkoły jako ścieżkę miedzyprzedmiotową. Zrezygnowano jednak z czasem z działań pobocznych i podjęto próbę przygotowania koncepcji, która pozwoliłaby połączyć edukację informatyczną i medialną. Charakter szkolnego działania, zawsze nieco spóźnionego w stosunku do rzeczywistości, w połączeniu z niedookreśloną sytuacją, stawia przed badaczami, pedagogami i działaczami dodatkowe wyzwania. Ewentualna strategia edukacji medialnej powinna być w pewnym sensie ponadczasowa, przygotowana przynajmniej na kilka lat szkolnej pracy i poprzedzona przez rozpoznawcze działania przygotowawcze:

- wyznaczenie obszaru kompetencji i umiejętności, jakie powinien posiadać współczesny człowiek korzystający z mediów (które nie będą określane tylko na podstawie aktualnego stanu rozwoju technologii informacyjno-komunikacyjnych, ale wytyczane w oparciu o analizę możliwych zmian w tym zakresie i studia nad perspektywą przemian w kulturze w ogólności),
- rozpoznanie potrzeb młodych ludzi – np. nastolatków w zakresie edukacji medialnej poprzez wycinkowe, jakościowe raporty z określonych lokalizacji lub duże badania próbujące zebrać potrzeby zarówno artykułowane jak i zauważalne przez specjalistów (np. braki czy trudności),
- rozpoznanie sytuacji sprzętowej w polskich szkołach i sytuacji kadrowej (kompetencji) - jacy ludzie mogliby uczyć edukacji medialnej, na jakim poziomie, w jakich warunkach,
- wypracowanie stanowiska, czy polska szkoła powinna się skupić na wprowadzaniu mediów i elementów edukacji medialnej na wszystkie lekcje, oprzeć edukację medialną na pozalekcyjnych medialnych projektach grupowych, edukacja medialna powinna funkcjonować jako typowy przedmiot czy może jeszcze inaczej,
- bez względu na decyzję co do formy prowadzenia edukacji medialnej, należy wyznaczyć szkole zadania propedeutyczne w tym zakresie, w oparciu o program którego realizacja będzie nadzorowana i weryfikowana (forma zajęć wydaje się być kwestią drugorzędną wobec dookreślenia kwestii, kto i w jakim zakresie odpowiada za edukację medialną w szkole na danym etapie kształcenia),
- stworzenie siatki instytucji współpracujących ze szkołą w zakresie edukacji medialnej, które tworzyłyby przestrzeń „poziomu zaawansowanego” (np. instytucje kultury, ale włączając również np. szkolne koła zainteresowań, samokształceniowe grupy młodzieży). W takim modelu szkoła mogłaby pozostać instytucją „wprowadzającą”, sygnalizującą możliwości medialnego edukowania, nie pozostawiającą jednak ucznia samego. Ten na każdym etapie szkolnej kariery mógłby do szkoły „wrócić” i na nowo zdefiniować wybór aktywności i kierunki poszukiwań.

Autorzy: Damian Muszyński i Grzegorz Stunża, pracownicy naukowi Instytutu Pedagogiki na Uniwersytecie Gdańskim, redaktorzy serwisu edukatormedialny.pl.

Zobacz również